Dlaczego?
Ile jest rzeczy, które miałam zrobić, które zaczęłam, które zawsze chciałam - zrobić, zacząć chociaż? Wiele. Ile rzeczy zaczęłam? Trochę. Ile skończyłam? Ha! Następne pytanie poproszę. Może zatem zacznę coś, co z założenia nie będzie wymagało ukończenia, co będzie zawsze tak sobie tylko zaczęte? To jest jakaś koncepcja, prawda? Będzie chyba bezpieczniej. Może będzie to coś nie do końca zdefiniowanego? A jeśli w końcu zdefiniuje się samo, jakby od niechcenia. Pozwolę sobie mieć taką nadzieję, oby nie płonną. Pisałam kiedyś pamiętnik, to było dawno. Po co? Nie pamiętam. Był trochę egzaltowany, teraz wydaje mi się także odrobinę żałosny momentami. Przychodzą mi do głowy dwa różne powody, dla których mogłabym chcieć pisać pamiętnik. Po pierwsze - dla pamięci, aby stworzyć swego rodzaju rejestr wydarzeń, żeby nic nie umknęło. Nie udało mi się. W moim starym pamiętniku jest wiele kartek i notatek, moich własnych zapisków, które miały mi przypomnieć, o czym to ważnym jeszcze chcę napisa...